Lęk przed samotnością, odrzuceniem…czy odpowiedzialne dojrzałe życie? Co wybierasz?

Spotykam kobiety, które robią wiele rzeczy za swoich partnerów. Wyręczają, pouczają, mówią co mają robić, jakby on nie wiedział. Czy chcesz aby Twój partner brał odpowiedzialność za siebie, był mężczyzną, partnerem ?
Czy chcesz być dla swojego mężczyzny mamusią, nauczycielką ?
Jakich zachowań uczysz swojego partnera w takim układzie?
„Nic nie musisz, mamusia się wszystkim zajmie”?, „Mamusia wie lepiej, dlatego słuchaj jak coś mówię- )) pouczam”.
Kochane kobiety, czy chcecie być mamusiami, czy partnerkami?
Jeżeli nauczysz swojego partnera, że On nic nie musi-poczuje się niepotrzebny, nieważny, zzzznnnnudzony. Traktuj jego jak partnera, pozwól jemu się rozwijać, popełniać błędy.
Jeśli będziesz mamusią” po pewnym czasie poczujesz się zmęczona, nieatrakcyjna, bez zaangażowania partnera. Odsuniecie się od siebie na tyle, że zaczniesz być nerwowa, bo mi nie pomaga, bo nie patrzy na mnie, booooo itd.
Kiedy zaczniesz wymagać, bo będziesz mieć dość, usłyszysz-“czego się czepiasz, zmieniłaś się,” …
Usłyszysz, że on nie wie czy chce być z taką kobietą, czy Ciebie kocha?.
A TY przestraszona, że zostaniesz sama, porzucona, szybciutko wejdziesz w starą dobrze znaną rolę „mamuśki”.
Zaczynie omijać Ciebie szerokim łukiem bo się czepiasz, bo jesteś ciągle ZŁA, prosisz się o uwagę, bliskość, seks.
Twoja wartość jako kobiety spadnie.
Zastanów się czy rola „mamuśki” przynosi korzyści, czy straty?
Kim jesteś dla partnera?
Kim jesteś dla siebie?
Czy szanujesz siebie?
Ile uwagi poświęcasz jemu,?
Ile uwagi sobie?
Czy masz czas dla siebie?
Czego potrzebujesz dla siebie?
Kiedy ostatni raz czytałaś książkę?
Masz swoje hobby?
Czego się boisz?
Masz jakieś doświadczenia kiedy było lepiej?
Poświęcając się dla partnera robisz, sobie i jemu krzywdę.
Obie osoby cierpią.
Zastanów się czy nie osaczasz partnera, a On mając tego dosyć, unika Ciebie?
Jeżeli chcesz mieć relacje partnerskie postaw na TY i ON, RAZEM.
Poświęcając się innym, odrzucasz siebie.
Nie można rezygnować z siebie, bo jeśli tak zrobisz, świat zewnętrzny da Tobie dokładnie to samo- On Ciebie odrzuci!!!.
Powiesz, ale to egoistyczne podejście. W Biblii jest napisane „ kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. Nie więcej!!!
Kiedy dajesz dużo, w sytuacji kryzysu, rozstania, rozwodu zostaniesz z niczym. Może jest to lekcja do odrobienia?
Jak myślisz co możesz zmienić?
Od czego zaczniesz?
Nie zadręczaj, nie kontroluj, daj sobie czas, przestrzeń, zajmij się sobą.
Zadbaj o siebie, o swoją wewnętrzną radość. Wtedy wszystko się zmieni.
To wymaga pracy.
Pozdrawiam
Elżbieta Okniańska-Psycholog

Leave a Reply

Your email address will not be published.*